NA FALI

Podróże


Modne przeskalowanie, czyli wszystko co musisz wiedzieć o OVERSIZE

First czy last minute – coroczny dylemat

Boom wakacyjny już za nami, ale urlopy nie dają o sobie zapomnieć! Nie tylko dlatego, że są wśród nas miłośnicy posezonowych wyjazdów. Również z powodu kuszących gratisów i dostępnych już teraz okazyjnych ofert na kolejne lato. I tu pojawia się dylemat – kupować czy wstrzymać się i „zapolować” na super cenę tuż przed wyjazdem?

Jak wiadomo, nie ma produktu idealnego dla każdego, bo każdy ma swoje indywidualne preferencje. Tak samo jest z ofertami first i last minute – oba typy mają swoje plusy i minusy. Zwolennicy „lastów” powiedzą, że cena to podstawa i zawsze jest najniższa tuż przed wyjazdem. Okazuje się jednak, że niestety nie zawsze. Ci, którzy w tym roku czekali na super tanie oferty do Grecji mogli się czuć rozczarowani, bo Grecja była dosłownie oblężona przez turystów. A wszystko z powodu małego zainteresowania ogromnie popularną dotąd Turcją. Były więc niezbyt niskie ceny i mały wybór hoteli. Podobnie może być w przyszłym roku – nic nie wskazuje na to, by polscy turyści mieli się masowo przekonać do Turcji, chociaż wszyscy klienci powracający z tego kraju mają jak najlepsze opinie o swoim tegorocznym wypoczynku.

 

Jeśli więc na przyszłe wakacje chcemy się wybrać do Grecji, Hiszpanii, Chorwacji, Włoch czy Bułgarii, uważanych za tzw. bezpieczne kierunki, zaplanujmy nasz wyjazd wcześniej. Będziemy mieć większy wybór ofert i dodatkowo skorzystamy z gratisów. Touroperatorzy stosują rożne zachęty – wszyscy obniżają ceny ofert first minute, niektórzy nawet o 60%. Dodatkowo możemy się spodziewać gwarancji niezmiennej i najniższej ceny,darmowych pobytów dzieci w hotelach czy ubezpieczenia kosztów rezygnacji za symboliczną kwotę (normalnie jest to ok. 3% ceny imprezy). Zdarza się, że można też bezpłatnie wybrać miejsce w samolocie, a jadąc ze znajomymi (mini grupa) uzyskać dodatkową obniżkę ceny. Jedno jest pewne – warto już w listopadzie, grudniu czy styczniu zainteresować się, jakie korzyści da nam wcześniejsza rezerwacja wakacji. Co ważne, zaliczki przy takiej rezerwacji wynoszą od 100zł do 20% kosztu wyjazdu w zależności od organizatora.

 

Wiele więc przemawia za tym, by kupować wcześniej. Nie znaczy to jednak, że jest to jedyna słuszna droga. Jeśli nie macie ograniczeń co do terminu ani wymagań co do kierunku i obiektu, możecie zaryzykować i podjąć próbę zapolowania na jakąś „wakacyjną cenową perełkę”. Nie warto jednak w takiej sytuacji nastawiać się na konkretną ofertę. Lepiej wyjść z założenia ,,po prostu jadę kiedy jest coś ciekawego, kierunek i czas nie stanowią problemu”. Niezależnie od tego, jakiego typu ofertę wybierzecie, jedno jest pewne – wypocząć warto! Nasz organizm na pewno nam za taką regenerację podziękuje.
tekst: Anna Partyka, biuro podróży Clubwakacje.pl.